Silna marka lidera w praktyce – wywiad z Piotrem Padalakiem Country Managerem JYSK Polska
Dzisiejszy odcinek to must have dla każdego lidera, który szuka inspiracji i autentycznego przekazu w swojej obecności on-line. Bez lukrowania, konkretnie i na temat. Dużo szczegółów o aktywnym działaniu w social media i jak wygląda cały proces w firmie, która zatrudnia ponad 2000 osób.
Kto jeszcze nie spotkał Piotra Padalaka musi wiedzieć, że to lider, który poprzez swoją obecność on-line nie tylko wspiera cele firmy, ale angażuje zespół i sprawia, że biznesowa rzeczywistość jest bardziej autentyczna i ludzka.
Piotr opowiada na krzyżowy ogień moich pytań o to jak w praktyce wygląda świadome i autentyczne przywództwo on-line.
W czasie rozmowy nie obyło się bez zabawnych sytuacji, choć tym co najbardziej przykuwa uwagę to skromność i siła rozmówcy.
Co więcej?
Z wywiadu dowiesz się między innymi:
- Jak to się stało, że firmowy blog JYSK stał się hitem na You Tube,
- Jak wygląda codzienność biznesowa szefa, który jest aktywny w social media,
- Autentycznie i prawdziwie w social media? Od dlaczego do jak tego dokonać.
TRANSKRYPCJA ODCINKA
Angelika Chimkowska: Dzień dobry. Witam was w kolejnym odcinku podcastu „Silna marka w praktyce”. Podcast niecodzienny, wyjątkowy, bo mam szczególnego gościa. Gościa, który jest bohaterem wielu moich szkoleń właściwie od ponad roku, człowieka, którego pokazuję jako inspirację dla innych liderów, w jaki sposób być silną marką lidera w social media i w Internecie. Piotr Padalak z firmy, której nazwy nie wymienię, ponieważ się stresuję, czy wymieniam ją poprawnie. Więc Piotrze, witam cię serdecznie. Jakbyś mógł mi powiedzieć kilka słów o sobie i wypowiedzieć poprawnie nazwę waszej firmy, żeby wszyscy w Polsce już wiedzieli, jak się wymienia tę nazwę.
Piotr Padalak: Dzień dobry, Angelika. Nazwę firmy po duńsku mówi się [jusk]. Bardzo dziękuję za zaproszenie, jest mi bardzo miło.
Angelika Chimkowska: Piotrze, to tylko tyle? Powiedz mi coś o tobie, o tym, gdzie pracujesz jakim jesteś liderem, trochę o swojej karierze no i też o tym, co spowodowało, że postanowiłeś pokazać siebie. Ja ciebie znam z YouTube’a, może jesteś też w innych miejscach – jeżeli jesteś, to proszę, powiedz o tym.
Piotr Padalak: W takim razie krótko o mnie.
W firmie Jysk pracuję od lat dwudziestu ponad, zostałem zatrudniony jeszcze przed powstaniem polskiego oddziału firmy, a przedtem mieszkałem dwanaście lat w Danii.
Kiedy postanowiłem wrócić do Polski, zadzwoniłem do… próbowałem dodzwonić się do założyciela firmy i zaproponować mu, że pomogę otworzyć firmę w Polsce. Zostałem zaproszony na rozmowę i już w firmie od tego czasu zostałem, czyli to na początku było nas dwóch, teraz jest teraz około dwóch i pół tysiąca. A z wykształcenia jestem filologiem duńskim, zajmowałem się też komunikacją, więc może stąd jakieś takie naturalne zainteresowanie komunikowaniem się również w mediach społecznościowych.
Angelika Chimkowska: I talent do poprawnej wymowy firmy, w której pracujesz, tak? Dobrze, a co spowodowało, że postanowiłeś pojawić się w social media, w Internecie.
Piotr Padalak: Ja nie postanowiłem, ja zostałem do tego zmuszony.
Angelika Chimkowska: (śmiech) Ok.
Piotr Padalak: Od pewnego czasu mamy to szczęście, że w Jysk Polska powstała funkcja dyrektora do spraw komunikacji i PR-u, tę funkcję piastuje u nas Ola Chalimoniuk, której pomysłem była seria vlogów. Ola zaproponowała, abym w jednym z odcinków i ja się pojawił. Ja bardzo się przeciwko temu opierałem, ja się tego bałem. Uzgodniliśmy z Olą, że zgodzę się na uczestnictwo w tym vlogu pod warunkiem, że jeżeli wyjdzie to słabo, to Ola zgodzi się z kolei na to, żeby tego nie publikować, taki Deal zrobiliśmy. A później się okazało, że to chyba wyszło jakoś gdzieś tam fajnie, nawet mi się chyba udało polubić mnie samego w tym vlogu. No i puściliśmy to i tak to się zaczęło.
Angelika Chimkowska: Okej. Znaczy powiem więcej, w mojej ocenie to cała Polska to polubiła, bo dostaliście mnóstwo nagród, zostaliście zauważeni w kontekście działań, które podjęliście na LinkedInie, na YouTubie. I tu moje pytanie: czy jesteście też obecni w innych mediach społecznościowych i dlaczego akurat YouTube?
Piotr Padalak: Ja myślę, znaczy ponieważ postanowiliśmy nagrać film, no, jesteśmy siecią sklepów, wydaje mi się, że właściwością YouTube’a oczywistą jest to, że słychać i głos, i widać obraz. Akurat przy pokazywaniu mnie samego nie uważam, żeby to była taka wielka korzyść, no ale jest to środek komunikowania się, który dzisiaj stosuje cały świat, chyba najskuteczniejszy sposób dotarcia do jak największej grupy docelowej. Przyznam, że przed pojawieniem się w YouTubie kilka razy w próbach dotarcia do koleżanek i kolegów w tych naszych 230 sklepach w całej Polsce, takiego bardziej osobistego dotarcia do moich współpracowników – nagrywałem jakieś filmiki przyklejając iPhone’a do ekranu komputera za pomocą taśmy klejącej, potem kupiłem sobie stojak – no i robiłem to parę razy i wydawało mi się, sądząc z reakcji na takiej naszej wewnętrznej grupie facebookowej, że to zdaje egzamin. A to specjalnie nie kombinując.
Myślę, że po pewnym czasie też oswoiłem się z tym sposobem nagrywania się, bo to rzeczywiście wymaga oswojenia, jest jakiś tam naturalny chyba u wszystkich wstyd, nie wiem, skromność czy niekoniecznie wielka sympatia do swojej twarzy.
Z tym się trzeba oswoić, ale myślę, że jakoś się to udało.
Angelika Chimkowska: To zdecydowanie się udało. Z głosów, które ja słyszę i kiedy pytam ludzi, pokazując fragment waszego wideo, w którym ty właśnie zachęcasz do wymawiania poprawnej nazwy waszej firmy i z drugiej strony opowiadasz o tym, gdzie zaczynaliście i taki trochę startupowy scenariusz: zaczynaliśmy oto w tym garażu, a tutaj się żywiliśmy i tutaj jadłem omlet za dychę, i bardzo polecam to miejsce, to większość reakcji, muszę ci powiedzieć, jest taka, że jaki świetny facet, naturalny, prawdziwy, autentyczny. Czy ktoś był dla ciebie inspiracją, żeby w ten sposób zaistnieć, czy po prostu zostałeś rzucony na głęboką wodę po kilku próbach pływania z iPhone’em przyklejonym do komputera?
Piotr Padalak: Wydaje mi się, że na dłuższą metę w komunikacji najlepiej być uczciwym i najlepiej być sobą, bo nieuczciwość prędzej czy później wyjdzie.
Do nieuczciwości nie mam skłonności. A udawanie kogoś innego to też się źle kończy, trąci sztucznością. Jeśli chodzi o inspirację, to człowiek,do którego dzwoniłem, starałem się dostać pracę w Jysk, Lars Larsen, który niestety niedawno zmarł, on był właśnie takim przykładem człowieka bardzo autentycznego. Kiedy w Danii pojawiły się dwadzieścia lat temu po raz pierwszy – czy tam dwadzieścia kilka lat temu – po raz pierwszy reklamy telewizyjne, to były takie reklamy niemieckich proszków do prania, które były dubbingowane z niemieckiego po duńsku, Duńczycy, którzy są ludźmi naturalnymi, tego nienawidzili. Te reklamy były mało skuteczne. A Lars Larsen, człowiek pochodzący z jutlandzkiej prowincji, wyszedł przed kamery dużej telewizji i takim silnym, jutlandzkim dialektem opowiedział o tym, że ma super ofertę dla klientów. I to było takim odświeżającym elementem, powiewem w tym tworzącym się wtedy duńskim rynku reklamy. Skończyło się to dosłownie szturmem na sklepy Jysk w całej Danii.
To był taki przykład tego, że właśnie bycie sobą, bycie autentycznym sprawdza się chyba najlepiej.
Angelika Chimkowska: Świetnie. Czyli trzeba być sobą, żeby być kimś i to się sprawdza po prostu.Tomoje pytanie: a jakie największe korzyści w roli, którą pełnisz, widzisz ze swojej obecności w Internecie?
Piotr Padalak: Ja myślę, że to jest szybkość, skuteczność dotarcia i bezpośredniość przekazu. Ponieważ komunikacją właśnie, a to jest duża część, ważna część bycia liderem, menadżerem, a wcześniej zajmowałem się tym też zawodowo, komunikacją, myślę, że komunikacja niesie ze sobą szereg elementów ryzyka. Wszyscy znamy jak efekt głuchego telefonu w zabawie dzieci, wiemy też z komunikacji nawet z najbliższymi, że niekoniecznie intencja nadawcy jest odbierana właśnie ze swoją naturą przez odbiorcę. Słowo pisane, szczególnie w dzisiejszych czasach, szczególnie w stosunku do ludzi młodszych, jest też ułomne, prawda, ma swoje ograniczenia i przekazanie ich autentyczności przy równoczesnym byciu skutecznym w komunikacji – w słowie pisanym jest to trudne. A dużo łatwiejsze, jeśli już oswoimy się właśnie z kamerą video i przekazem, chociażby YouTube’owym czy jak robimy to w firmie, krótkimi filmikami w naszej wewnętrznej grupie facebookowej.
Angelika Chimkowska: To jest ciekawy wątek. Może byś powiedział trochę więcej, może to będzie inspiracją do tego, w jaki sposób angażować zespół wewnątrz i właśnie skutecznie się komunikować. Jakbyś powiedział o tym, co wy tam… no może bez szczegółów, ale jak to funkcjonuje u was i, że tak powiem, co wam to robi.
Piotr Padalak: Kilka lat temu ktoś u nas w firmie wpadł na pomysł założenia takiej wewnętrznej grupy facebookowej dla ludzi pracujących w Jysk.
Angelika Chimkowska: Dla wszystkich? Od sprzedawców po menadżerów, czy to dla…
Piotr Padalak: W tej grupie nie ma ograniczeń. Jedynym warunkiem przyjęcia do tej grupy przez administratora jest bycie zatrudnionym w firmie.
Angelika Chimkowska: Mhm, okej.
Piotr Padalak: Ponieważ ja mam 55 lat, media społecznościowe są rzeczą stosunkowo już w tej chwili tylko nową, kiedy ta grupa powstawała, dyskutowaliśmy o tym, również w szefostwie Jysk Polska czy nawet w gronie country managerów i były jakieś tam obawy o to: a co, jeśli się pojawią hejty, a co, jeśli się pojawi trudna, agresywna krytyka – wykasujecie to? Nie, nie wykasujemy.
Ja wiem, nie tylko wierzę, ale wiem, że pracuję z ludźmi mądrymi, rozsądnymi i porządnymi.
I z tymi ludźmi trzeba, warto rozmawiać przy użyciu jak najskuteczniejszych, najszybszych środków, a takim jest taka grupa facebookowa. I zdecydowaliśmy się na stworzenie tej grupy i ona szybko stała się grupą rzeczywiście dużą. Ja nie pamiętam, ile w tej chwili jest w tej grupie członków, ale między półtora a dwa tysiące chyba. A jak wspominałem, jest dwa i pół tysiącaokoło pracowników.
Angelika Chimkowska: No tak, czyli większość, rzeczywiście.
Piotr Padalak: Zdecydowana większość. I owszem, pojawiają się jakieś tam trudne pytania, pojawiają się też głosy krytyczne. Jesteśmy firmą, która jest powołana do tego, aby sprzedawać, aby zarabiać. Przy tak dużej populacji byłoby wręcz nienaturalne, gdyby nie pojawiały się głosy krytyczne czy trudne. I pod tym względem Facebook jest świetnym medium do porozumiewania się, bo my rzeczywiście wchodzimy na to forum bardzo często, z otwartą przyłbicą, nie pod jakimiś ukrytymi nickami, tylko każdy pod własnym imieniem i nazwiskiem, i kiedy takie pytania się pojawiają, to my po prostu na nie odpowiadamy. Rozmawiamy, nie unikamy trudnych tematów, bo z wyjątkiem jakichś takich bardzo rzeczywiście biznesowych historii, generalnie nie mamy nic do ukrycia, szczególnie przed pracownikami, naszymi współpracownikami. Dlatego rozmawiamy, odpowiadamy. I myślę, że lepiej jest robić tak, otwarcie się komunikować, niż dowiadywać się czegoś z jakichś takich mniej fajnych miejsc w Internecie czy doprowadzać do sytuacji, w której ze względu na brak szefowskich wyjaśnień powstają jakieś mity, legendy, przypuszczenia…
Angelika Chimkowska: Czy plotka staje się czymś, co ludzie biorą, zamiast dostawać bezpośrednio od źródła.
Piotr Padalak: Tak. Tak jest.
Angelika Chimkowska: Świetnie. No to rzeczywiście bardzo fajne wyniki, duże zaangażowanie no i też przestrzeń do wprawienia się w kontekście YouTube’a i waszego świetnego vloga. A co najbardziej pozytywnie cię zaskoczyło po tym, jak zaczęliście publikować filmy wasze, właśnie filmiki o tym, jak pracujecie, jak funkcjonuje wasza firma? Co najbardziej pozytywnie ciebie zaskoczyło?
Piotr Padalak: Myślę, że szybkość i zakres dotarcia. Myśmy parę lat temu wymyślili, mieliśmy pomysł na zrobienie wolnej od pracy Wigilii dla pracowników Jysk Polska. Jak wiadomo, cały handel detaliczny w Polsce w dzień Wigilii Bożego Narodzenia pracuje.
Angelika Chimkowska: Tak, bo to jest ostatni moment, kiedy ci, którzy się zgapią z prezentami, mogą wpaść i coś kupić na ostatnią chwilę, prawda?
Piotr Padalak: Tak jest. Któryś z moich kolegów przyszedł i powiedział: „Słuchaj, jest taki pomysł – zróbmy wolne w Wigilię”.
No to konfrontacja z takim pomysłem, bardzo odważnym, bo…
Angelika Chimkowska: Tak, bardzo odważnym.
Piotr Padalak: Bardzo odważnym, bo to nie jest tak, że ludzie nie kupowali kołder i prezentów w Jysk w dzień Wigilii, kupowali za miliony złotych, no ale spróbowaliśmy. Współpracownikom ten pomysł bardzo się spodobał, no trudno im się dziwić, można w Wigilię robić karpia, a nie pracować.
Angelika Chimkowska: Przekładać towar.
Piotr Padalak: No właśnie. Natomiast myśmy zrobili to nie tylko po to, aby ludzie mieli wolne, ale też dlatego, aby pokazać, że jesteśmy dobrym pracodawcą i też fajnym, porządnym miejscem do robienia zakupów.
Czyli również w celach employer brandingowych, w celach reklamowych – mówię to otwarcie, bo to był jeden z naszych celów. Pierwszym było danie wolnego ludziom, którzy dobrze i solidnie w Jysk pracują. Ja strasznie się wkurzałem i frustrowałem, że z tym komunikatem w pierwszym roku ciężko było dotrzeć do mediów. Ja sam brałem za telefon i dzwoniłem do stacji radiowych i mówiłem, kim jestem, gdzie pracuję i że mam taki świetny pomysł – powiedzcie o tym klientom, bo to jest dobry news. Nic z tego nie wyszło. Kończyło się na ogół na portierni. Natomiast jak już weszliśmy w media społecznościowe i pierwszy raz zakomunikowaliśmy o tym na Facebooku, to ta wiadomość została obejrzana przez – uwaga – półtora miliona ludzi.
Angelika Chimkowska: Wow! Świetny wynik.
Piotr Padalak: Tam były, ja nie pamiętam w tej chwili, ale wydaje się, że tam były dziesiątki tysięcy lajków, mnóstwo fajnych reakcji, minimum sceptycyzmu i hejtu. Jak ktoś powiedział, że…
Angelika Chimkowska: Właśnie, czy był, pojawił się hejt pod tytułem: A, robicie to pod publiczkę?
Piotr Padalak: Tak, było parę takich głosów, niewiele. Ale myśmy otwarcie mówili: my zrobiliśmy to dla dobra pracowników, ale tak, również dlatego, żeby pokazać, że jesteśmy dobrym, ciekawym, porządnym miejscem do robienia zakupów i że jesteśmy fajnym pracodawcą. My tego nie ukrywamy.
Angelika Chimkowska: Okej, super! Mnie najbardziej ujął i wiem, że to robiliście od wielu, wielu lat, ujął ten moment, w którym pokazywaliście, jak wasi pracownicy wyjeżdżają w nagrodę na wycieczkę, a wtedy całe biuro jedzie pracować do danego sklepu.
I pomyślałam sobie, że to jest niesamowita postawa i że to jest taki pogodzenie dwóch elementów biznesowych, bo jest taki cytat, który usłyszałam, że pieniądze w firmie są jak tlen, ale w końcu nie istniejemy tylko po to, żeby oddychać, tak? Więc ważny jest target, ważne jest zrobienie sprzedaży,ale z drugiej strony ważny jest ten właśnie, to coś, dla którego pracujemy i tutaj takie bycie wspólne. Jak to u was wygląda, jak wyglądały reakcje na ten film, w którym to się pojawia?
Piotr Padalak: W znakomitej większości reakcje były bardzo pozytywne. Gwoli ścisłości w sklepie pracowało nie całe biuro, ale dyrekcja i kilka osób, które nas wspierały, bo w takiej codziennej sprzedaży nie jesteśmy tak dobrzy jako dyrektorzy, jak załogi sklepów, które w tym są mistrzami świata.
Angelika Chimkowska: No tak, trenują na co dzień.
Piotr Padalak: Natomiast ważne było to, że załoga, która wygrywała konkurs, taki doroczny konkurs związany z kilku parametrami, mogła przez ten czas miło, ciekawie spędzić czas na jakiejś wycieczce. Parę razy robiliśmy tak, że załoga wybierała sama jakąś destynację w Europie.
Ludzie byli, nie wiem, w Lizbonie, Barcelonie, gdzieś w Grecji, w fajnych, ciekawych miejscach.
A myśmy wtedy jako dyrekcja przejmowali sklep. W stosunku do normalnej, standardowej załogi mieliśmy olbrzymią przewagę liczebną, także było nam oczywiście łatwiej, ale też tego nie kryliśmy przed współpracownikami. To chodziło o przekazanie ciekawej, dobrej treści i znowu pokazanie nas jako pracodawcy. Przy okazji spotkanie, takie oko w oko, z klientami, też możliwość zrobienia notatek gdzieś tam na temat tego, co można polepszyć. Natomiast to nie jest tak, że my jako dyrekcja w sklepie bywamy raz do roku, kiedy zamieniamy się z załogą. Dyrekcja sklepów, dyrekcja Jysk Polska, szczególnie retail managerowie czyli dyrektorzy sprzedaży, dyrektor HR-u w sklepach są nieustannie. Oczywiście mają jakieś zadania biurowe, ale oni ze sklepami mają autentyczny i codzienny kontakt, to nie jest tak, że oni się raz do roku do tego sklepu wybierają, to tak nie można by prowadzić interesu.
Angelika Chimkowska: Okej. Dobrze. Powiedziałeś o Facebooku, powiedziałeś o YouTubie. Gdzieś jeszcze istniejecie i ty się pokazujesz jako osoba zarządzająca firmą w Polsce? Gdzieś więcej pokazujesz się jeszcze w social mediach?
Piotr Padalak: Owszem. Jako firma jesteśmy jeszcze na Instagramie, a ja publikuję raz po raz posty na LinkedInie. Moja działalność w zasadzie ogranicza się właśnie do tych trzech mediów. Sam na Instagramie niczego nie publikuję, tym zajmują się fachowcy. Ja jako country manager bywam na Facebooku, YouTubie i LinkedInie.
Angelika Chimkowska: Czy robisz to samodzielnie, czy ktoś ci w tym pomaga? Czy piszesz coś i wysyłasz do swoich ludzi, żeby to jakoś, nie wiem, wyedytowali i wskazali, jak można inaczej tę myśl ubrać, żeby ona była bardziej komunikacyjnie skuteczna, czy robisz to samodzielnie totalnie?
Piotr Padalak: Angelika, ja cię złapię za słowo. Ja nie mam swoich ludzi…
Angelika Chimkowska: Okej, dobrze.
Piotr Padalak: Ja mam dobrych, mądrych współpracowników, dobre koleżanki i kolegów.
Ja mam zwyczaj przed napisaniem czy przed opublikowaniem czegoś – pomimo że jestem z wykształcenia filologiem, cierpię na lekką dysgrafię – konsultowania tego, co napisałem, ale piszę wszystko sam, czy to z Olą, o której wspomniałem wcześniej, dyrektor, przepraszam, dyrektorką do spraw komunikacji i PR-u, ale też kiedy chcę się skomunikować ze wszystkimi ludźmi, którzy w firmie pracują i napiszę jakiś komunikat albo coś nagram, to pokazuję to paru osobom pochodzącym ze sklepów po to, aby sprawdzić, czy to, co chciałem powiedzieć, jest odbierane zgodnie z moją intencją i czy też nie ma w tym błędów. I często kończy się to tym, że film czytam filmik nagrywam jeszcze raz albo zmieniam tekst. Natomiast kolejnym argumentem na to, że ja osobiście nie uważam, że należy angażować do tego jakichś tam służb czy agencji PR-owskich do tworzenia, przepraszam za makaronizm, kontentu. Jest to, że gdyby ktoś to robił za mnie, to nie byłbym to ja, a ja jestem tylko jeden.
Angelika Chimkowska: Okej. Ja najczęściej, rozmawiając z liderami zespołów, właścicielami firm, ludźmi, którzy chcieliby takie rzeczy robić, słyszę: ale ja nie mam na to czasu. To jak ty masz na to czas?
Piotr Padalak: Ja mógłbym się użalać nad sobą i nad ilością obowiązków, które mam, ale nie za to mi płacą. Lider musi się komunikować. My mamy taką tablicę, która jest zresztą za mną, w której mamy listę tych wymagań, jakie musi spełniać jyskowy lider.Jedną z tych cech, zalet jest widzialność, chęć komunikowania się. Ja sobie nie wyobrażam lidera, menadżera, który się nie komunikuje ze swoimi współpracownikami.
Angelika Chimkowska: Super.
Piotr Padalak: A robiąc to za pomocą Facebooka czy YouTube’a, kiedy już jakoś tam w miarę oswoimy się z narzędziem, możemy to robić dużo szybciej, niż pisząc teksty, które notabene najczęściej są za długie i nieczytane.
Angelika Chimkowska: Dobrze. Ale to w takiej codziennej pracy czy wyznaczasz sobie jakiś blok czasowy, czy po prostu… Jak to jak zorganizowane? Wpuść nas trochę do kuchni, bo może to być taką praktyczną wskazówką dla tych, którzy rzeczywiście wykorzystują wymówkę pod tytułem „Nie mam na to czasu”, a może tak naprawdę to oznacza: „Nie wiem, jak się za to zabrać.”? Powiedziałeś już o tym, że na przykład nagrywasz, dajesz przetestować, więc już jakby dopracowujesz.
Piotr Padalak: Tak, tak. Znaczy jeśli chodzi o obecność w mediach społecznościowych i bycie na bieżąco, to stało się to dla mnie nawykiem. Jak kiedyś opierałem się – kilka lat temu – w ogóle przed założeniem konta na Facebooku, bo po co mi to, ostatnio jako ojciec piątki dzieci włączyłem sobie taką funkcję na iPhone’em „Czas przed ekranem”, żeby patrzeć, ile czasu przed ekranem spędzają moje dzieci i niechcący zobaczyłem, ile czasu przed ekranem spędzam ja.
Angelika Chimkowska: Jesteś liderem w tej kategorii?
Piotr Padalak: O kurczę.
Angelika Chimkowska: (śmiech)
Piotr Padalak: Nie przyznam się. Ale zobaczyłem, ile czasu spędzam w mediach społecznościowych i przyznam, że troszeczkę mną to wstrząsnęło.
To jest część codzienności. Na LinkedInie komunikuje się wielu ludzi, wiadomo, to jest medium powiązane z biznesem, z gospodarką i to jest jak czytanie, nie wiem, kiedyś Rzeczpospolitej, stron biznesowych, trzeba być na bieżąco, tak samo trzeba być na bieżąco z LinkedInem, bo tam się wiele rzeczy dzieje. Na Facebooku komunikują się załogi sklepów ze sobą zresztą. To jest w ogóle super, bo taki wątek, nie wiem, może będzie ciekawy.
Ja uważam, że każdy, niezależnie od stanowiska – ja naprawdę w to głęboko wierzę – niezależnie od stanowiska, od funkcji, pracując gdzieś, pracuje nie tylko dla kasy, ale też dla jakiegoś tam samospełnienia, dla własnego rozwoju, dla zawodowej satysfakcji.
Jeżeli jesteśmy zadowoleni z tego, co robimy zawodowo, no to chyba dla większości naturalną jest też chęć podzielenia się tym swoim sukcesem. I na tym naszym Facebooku to się odbywa w dużej skali i jest to godne szacunku, godne podziwu.Ludziepokazują,co im się w pracy udało i myślę, że jest to dla niech, ale dla nas wszystkich, powód do dumy, zadowolenia i moim zdaniem nie ma w tym jakiegoś takiego źle pojętego korpo, tylko chęć pochwalenia się tym czymś fajnym, co udało mi się osiągnąć.
Angelika Chimkowska: A powiedz mi, ty mówisz o Facebooku, waszym Facebooku – profilu publicznym, czy mówisz o tej waszej zamkniętej grupie?
Piotr Padalak: Ja mówię o zamkniętej grupie.
Angelika Chimkowska: Okej, dobrze. A czy macie jakieś zasady – znowu zaglądamy do kuchni – czy macie jakieś zasady odnośnie komunikowania się w mediach społecznościowych waszych pracowników, tego, co możecie pisać a czego nie możecie pisać? Jak ten temat u was jest, że tak powiem, zorganizowany?
Piotr Padalak: Mamy. Jeśli chodzi o Facebook wewnętrzny, my tego nie cenzurujemy w żaden sposób. O ile pamiętam, tam jest zasada, obowiązuje zasada, że nie można stosować wulgaryzmów, jakichś rzeczy obscenicznych, powiązanych z seksem i chyba z polityką. W tej już w tej chwili kilkuletniej historii naszego Facebooka, o ile pamiętam, nie zdarzyła się żadna historia, w której administrator usunąłby cokolwiek. Były chyba ze dwa przypadki, kiedy ktoś opublikował jakieś treści, właśnie takie o podtekstach, nawet nie podtekstach, bo to było takie mocno seksualne i wtedy osoba, która zamieściła tego posta została poproszona o to, aby w myśl zasad, które na tym Facebooku obowiązują, żeby ta osoba sama rozważyła, czy ten post się tam nadaje. No i ta osoba doszła do słusznego i jedynego wniosku i usunęła tego posta. Ale to są przez wiele, wiele lat – znaczy wiele lat, nie wiem, cztery, pięć lat to w tej chwili działa – pojedyncze, bardzo rzadkie przypadki.
Angelika Chimkowska: Czy to jest tak, że wy – nie wiem – w jaki sposób to zrobiliście? Czy po prostu przypominacie co jakiś czas cyklicznie, czy to raz powiedzieliście ludziom i teraz wiedzą? Czy za każdym razem, nie wiem, jak jest onboarding pracownika, to dostaje taką informację: słuchaj, tutaj na social media to właśnie w ten sposób. Jak wam się udaje przy tak dużej ilości osób świetnie komunikować i nie zaliczać jakichś kryzysów wizerunkowych?
Piotr Padalak: Ja myślę, że to wynika z tego – jak wspomniałem wcześniej – że w firmie Jysk pracują porządni, mądrzy i przyzwoici ludzie, którym nie trzeba przypominać, że jakichś tam paskudnych treści nie należy umieszczać, publikować i narażać innych porządnych ludzi na takie treści. Myślę, że naturalnym jakimś takim filtrem jest też to, że ludzie publikują treści pod własną twarzą i nazwiskiem, w odróżnieniu od internetowych hejterów, którzy takie paskudne rzeczy robią pod różnymi nickami. Jakoś tam publikowanie czegoś pod własnym nazwiskiem zobowiązuje do utrzymania pewnego przyzwoitego poziomu komunikacji.
Angelika Chimkowska: A powiedz mi, powiedziałeś o tym, że działasz na LinkedInie. Czy też publikujesz na LinkedInie sam, czy tylko bardziej traktujesz, tak jak powiedziałaś o tym, w takim kontekście biznesowej prasówki?
Piotr Padalak: Też publikuję sam. Ostatnio miałem przyjemność dziękowania i gratulowania kilku osobom, które sam zatrudniałem dwadzieścia lat temu w firmie Jysk, właśnie dwudziestolecia pracy w firmie i związku z tym zrobiłem posta na LinkedInie, dzieląc się właśnie satysfakcją, zadowoleniem i nie ukrywam, dumą z tego, że ci ludzie od dwudziestu lat pracują w firmie.
Z tej pierwotnej załogi, którą wtedy się udało zatrudnić, naprawdę sporo ludzi w firmie jest do dzisiaj. Mamy dużą liczbę procentowo jubilatów dwudziesto-, piętnasto- i dziesięcioletnich.
Strasznie dużo kasy wydajemy na nagrody jubileuszowe, ale to jest fajnie wydana kasa, bo to znaczy, że ludziom się tutaj podoba i chcą tu pracować wiele lat. I o tym zrobiłem posta. Starałem się unikać właśnie takiej korpomowy. Myślę, że też tam pojawiła się jakaś taka sympatyczna fota, właśnie mniej przypominająca takie korpohistorie, a bardziej pokazująca troje ludzi, którzy się uśmiechają.
Angelika Chimkowska: Okej. Czyli ten aspekt typowo ludzki. Czy na wszystkie wiadomości i komentarze odpowiadasz osobiście w social media, czy ktoś cię w tym wspiera?
Piotr Padalak: Tu się wstydzę, bo jeżeli ktoś, kto do mnie napisał, posłucha tego podcastu, to bardzo przepraszam. To jest powód do wyrzutu sumienia, bo rzeczywiście wiadomości, które otrzymuję po tych vlogach szczególnie i Facebookach, tych wiadomości są dosłownie setki, jeśli nie tysiące. Z jednej strony jest fajne, bo pokazuje, że ten komunikat gdzieś tam to przesłanie dotarło, ale z drugiej strony jest to powodem do wyrzutów sumienia, bo po prostu nie jestem w stanie odpowiadać na te wszystkie wiadomości. Tam są i jakieś tam podziękowania, gratulacje, często zaproszenia na konferencje. Pojawiają się zaproszenia do udziału w podcastach.
Angelika Chimkowska: Na część z nich odpowiadasz pozytywnie (śmiech).
Piotr Padalak: Tak, tak. Także niestety nie jestem w stanie tego robić, a nie chcę też tego nikomu zlecać, bo wtedy nie odpowiadałbym ja sam, nie byłoby to autentyczne. Więc nie wiem, może powinienem jakąś mieć taką automatyczną odpowiadaczkę. To z tym sobie nie radzę.
Angelika Chimkowska: Okej, dobrze. To dziękuję za szczerą odpowiedź, to jest naprawdę cenne, bo żeby wiedzieć jak to wygląda w praktyce i też żeby to było wsparciem dla innych, którzy mają podobne wyzwanie i myślą sobie:„Ojej, to mogłoby być inaczej”. No jednak mamy 24 godziny tylko w dobie.
Co w takim razie, jaka reakcja otoczenia była dla ciebie największym zaskoczeniem w kontekście twojej obecności w social media czy w Internecie?
Piotr Padalak: Pierwszym dużym i takim pozytywnym zaskoczeniem była ta historia związana z Wigilią, o której wspomniałem wcześniej. Kolejną rzeczą, która zaskoczyła mnie pozytywnie – mam nadzieję, że to się po tym podcaście nie zmieni i nikogo nie sprowokuję – było to, że pod tym moim vlogiem i tymi vlogami pozostałymi jyskowymi praktycznie nie było hejtu. Kiedy Ola przyszła do mnie z propozycją mojego uczestnictwa w tym vlogu, ja miałem dzieci. Dzieci, które są w mediach społecznościowych. Ja Oli wstępnie, jak powiedziałem, odmówiłem, również dlatego, że bałem się, że moje dzieci będą pod vlogiem ojca widziały jakieś brzydkie rzeczy. A chciałem dzieciakom tego oszczędzić. Z drugiej strony jestem realistą i wiedziałem, że dzieciaki to będą oglądać. Nie pojawił się praktycznie żaden hejt, nie pamiętam żadnego. Mam nadzieję, jak mówię, że się to nie zmieni. Reakcje były w najgorszym razie i nieliczne, jakieś tam sceptyczne, ale absolutna większość była pozytywna. Mogę być trochę zawiedziony tylko tym, że bar Anker nie zafundował mi kolejnego darmowego (???) za gratisowy PR, ale nie wiem, czy oni oglądali vloga.
Angelika Chimkowska: Ale mogę powiedzieć, że na wielu szkoleniach ludzie, którzy są z Trójmiasta, mówią: „Tak, ja też tam jem, to jest świetne miejsce!”.
Piotr Padalak: To jest bardzo dobry bar.
Angelika Chimkowska: Tak, to jest bardzo dobry .A jaka była reakcja dzieci, czy powiedzieli :„Elo tato, goodjob.”?
Piotr Padalak: Jedna z córek powiedziała: „Tato, nawet nie było obciachu.”. No i dzieci zamieściły to na swoich profilach też. A gdyby właśnie uważały, że to jest słabe, a dwie córki są nastolatkami, no to pewnie by tego nie zrobiły, wręcz przeciwnie.
Angelika Chimkowska: Dobrze. A jakie wyzwania przewidujesz w przyszłości? Czy w kontekście właśnie waszej obecności, tego, że jesteście tak aktywni, jakie wyzwanie dla siebieosobiście, w roli, którą pełnisz, przewidujesz w przyszłości.
Piotr Padalak: Nie kokietując, te vlogi wyszły moim zdaniem bardzo dobrze. To jest bardzo dobry start. Wydaje mi się, że jak patrzę na ten krajobraz komunikacji firmowej w Polsce, jest to działalność wyjątkowa i jeżeli miałbym się czymś martwić albo znaleźć wyzwanie, to jak utrzymać tak fajny poziom w przyszłości, jak znajdować dobre pomysły na kontynuację tej działalności. Ale tutaj wrócę do może tego motywu przewodniego – jeżeli będziemy autentyczni i jeżeli damy ludziom kamerę,a mamy właśnie mądrych, ciekawych ludzi, z pasjami, to tematy się znajdą.
Angelika Chimkowska: Czyli jesteście w sytuacji, w której dostaliście Nobla za książkę i teraz chcecie pisać kolejną książkę i jest wyzwanie,jak utrzymać poziom, tak? Ale już rozumiem, że pomysły są na to, żeby coś więcej zrobić.
Piotr Padalak: Pomysły się rodzą, tak. Natomiast to może z drugiej strony nie być aż takie trudne, bo myśmy właśnie niczego nie udawali, jak wspomniałem wcześniej i dlatego, jeżeli będziemy firmą Jysk jaką jesteśmy dzisiaj, to treści ciekawe pewnie się znajdą.
Angelika Chimkowska: Super. A teraz ja bym chciała dotknąć roli prezesa, roli lidera firmy i tego, w jaki sposób i jakby powód spotkanie naszego tutaj jest właśnie to, w jaki sposób świetnie to robisz. A jak postrzegasz to, w jaki sposób inni liderzy wykorzystują swoją obecność w social media do celów właśnie firmowych i osobistych?
Piotr Padalak: Gwoli ścisłości, ja nie jestem prezesem, jestem dyrektorem generalnym, tak jest napisane w umowie o pracę.
Angelika Chimkowska: Okej.
Piotr Padalak: Przyznam, że niewiele wiem o tym, co robią inni. Próbowałem znaleźć jakieś przykłady. Wiem, że w ciekawy sposób komunikują się w mediach społecznościowych niektórzy z moich odpowiedników z Jysk w innych krajach. Bardzo podoba mi się to, co robi mój rumuński odpowiednik, który zarazem jest country managerem w Bułgarii. To jest człowiek, który nie chodzi w garniturze, tylko w kraciastej koszuli, ma nieco dłuższe włosy i gra na Stratocasterze, na gitarze, jest muzykiem rockowym, co również wykorzystuje do jakiegoś takiego ciekawego, niecodziennego employer brandingu.
Angelika Chimkowska: Bardzo chętnie zajrzę, będę ciekawa. Jakbyś mógł powiedzieć słuchaczom…
Piotr Padalak: Wyślę tobie link albo słuchaczy zachęcam do zobaczenia filmów, które Alexandru publikuje w YouTubie, tam jest kilka jego wideoklipów muzycznych.
Angelika Chimkowska: A ja w opisie do podcastu umieszczę linka, żeby każdy mógł spojrzeć i się zainspirować.
Piotr Padalak: Alexandru Bratu, polecam. W kilku krajach Jysk, również w Polsce, biegamy. Sam biegam półmaratony, maratony, raczej truchtam niż biegam, ale parę maratonów udało się przetruchtać. W Jysk Polska mamy klub biegaczy, którego egzystencji pomaga firma finansowo. Sporo ludzi biega, pojawiamy się w firmowych koszulkach na imprezach rodzaju Wings for Life, czyli w takim biegu dobroczynnym w Poznaniu, praktycznie na wszystkich imprezach biegowych, takich większych, jesteśmy w kraju. Biegają też nasi szwedzcy koledzy, duńscy, Finowie biegają na nartach i to jest publikowane. Klub biegaczy Jysk zresztą ma swoje konto na Facebooku, zachęcam do zobaczenia tego.
Angelika Chimkowska: I tu dotknęliśmy takiego wymiaru pewnego społecznego, bo swoimi postawami wpływacie na to, że inni mogą sobie pomyśleć: „O, to fajnie, mogę propagować zdrowy styl życia, mogę propagować bieganie, mogę spotykać się z ludźmi z firmy w aspekcie takim zupełnie, że tak powiem, pasji i czegoś dodatkowego.”. Czy można pójść o krok dalej i mówić o wpływie osób na wysokich stanowiskach na sytuację kraju, świata? Uważasz, że tu jest przestrzeń do tego, że jakby pewna też odpowiedzialność, żeby podnieść tą pałeczkę i coś z tym zrobić?
Piotr Padalak: Wydaje mi się, że… znaczy jako szef Jysk Polska jestem apolityczny. Kropka. Natomiast jeśli chodzi o wpływ na świat, to jako szef firmy mam wpływ na aspekty(???) albo na to, co się nazywa (???). I pod tym względem Jysk działa dobrze, poprawnie. Jeżeli chodzi o miejsca, w których kupujemy towar, który sprzedajemy w naszych sklepach. Drewno, z którego robimy meble ogrodowe chociażby, jest certyfikowane przez FSC.
Wspieramy też również w Polsce rzeczy warte wspierania, chociażby działalność pani Ewy Błaszczyk, w Fundacji Akogo.
Współpracujemy od kilku lat, wydaje nam się, że dzieci, które są w takiej, a nie innej sytuacji, przebywające u pani Ewy Błaszczyk, powinny przebywać tam w jak najlepszych warunkach. Wiem, że fundacja pani Ewy przepięknie i w sposób godny najwyższego uznania ote dzieci dba, a my troszeczkę w tym pomagamy, sponsorując chociażby kołdry, poduszki, materace i tak dalej. To taki ważny, może nie jakiś ogromny przykład, ale na działalność taką prospołeczną, którą w Jysk wspieramy.
Angelika Chimkowska: Ważny, bo ma jakiś wpływ w zakresie, w którym możecie działać, prawda. Jednak coś robicie.
Piotr Padalak: Tak jest.
Angelika Chimkowska: Słuchaj, Piotrze, ja jestem mega tutaj pod wrażeniem też tej tablicy, którą widzę za tobą, w kontekście tego, co komunikujecie dla swoich liderów. Ja mówiąc o liderze mam na myśli osobę niekoniecznie kogoś, kto jest zarządzający, ale też osobę, która po prostu bierze odpowiedzialność, chce propagować jakieś idee, chce po prostu wskazywać na coś, co jest ważne. Ja bardzo ci dziękuję za dzisiejsze spotkanie, za te wszystkie rzeczy, którymi się podzieliłeś szczerze i autentycznie. I co? Będę śledzić, z niecierpliwością patrzeć na kolejne rzeczy, które będziecie pokazywali, bardzo mocno wam kibicuję. Niesamowicie mi się podoba, w jaki sposób pokazujesz, wskazujesz na firmę.
I teraz jak wiem jeszcze więcej o tym, jak wy funkcjonujecie, że to, co widać na zewnątrz, to jest tylko jakiś taki czubek góry lodowej, że jest grupa na Facebooku, że jest otwarta komunikacja, że są pewne zasady, które od lat po prostu kultywujecie i macie je w praktyce przerobione, to po prostu powiem ”Wow!” i moje uznanie i będę jeszcze zwiększym zaangażowaniem kibicować i trąbić o tym, co robicie.
Także bardzo dziękuję, że spośród tych tysięcy maili i wiadomości zdecydowałeś się odpowiedzieć na moje zaproszenie do podcastu.
Piotr Padalak: Bardzo dziękuję, Angelika, za zaproszenie. Bardzo się cieszę z tego, że będziesz nam kibicować. Uwaga! Jestem kupcem -zapraszam do sklepów JYSK. O to chodzi.
Angelika Chimkowska: Świetnie! To zapraszamy i teraz już wiecie tylko dlaczego powinniście tam kupić, bo potrzebujecie danego produktu, ale też wiecie, dlaczego wybrać tą firmę, a nie inną ze względów na wartości, które są dla was ważne. I to jest super. Bardzo dziękuję za dzisiejsze spotkanie.
Piotr Padalak: Ja też bardzo dziękuję. Dzięki, do usłyszenia, do zobaczenia.
Jeżeli ten temat jest dla Ciebie ważny zapraszam Cię również do #10 odcinka podcastu – wywiadu z Maciejem Hermanem CEO LOTTE Wedel.
Podcast możesz subskrybować poprzez:
- Bezpłatny i bardzo dobry Player FM (Android i www)
- iTunes (iOS i Windows)
- Spotify
- Twoją ulubioną aplikację do podcastów na smartphonie (wyszukaj frazę „Silna Marka w Praktyce”)
Proszę zostaw swoją recenzję w iTunes
Jeżeli spodobała Ci się idea podcastu i chcesz, aby żaden odcinek Cię nie ominął, to proszę zasubskrybuj podcast i zostaw ocenę w iTunes. To tylko chwila, a dzięki temu powodujesz, że podcast dociera do większej ilości przedsiębiorczych osób.
Z góry dziękuję!
Angelika Chimkowska






Pingback: Employer branding czyli marka pracodawcy - Angelika Chimkowska